Wydarzenia

Zamykany dach, a rentowność Stadionu Narodowego

Dodano: poniedziałek, 27 czerwca 2011 06:55

Znany polski architekt Edmund Obiała przewiduje, że koszty budowy a potem utrzymania Stadionu Narodowego są zbyt wysokie. Zamykany dach miał zwiększyć rentowność obiektu, ale nie wiadomo czy tak się stanie.

Edmund Obiała zwraca uwagę na bardzo wysokie koszty budowy Stadionu Narodowego. Uwzględniając wszystkie wydatki na budowę obiektu sportowego, okazuje się, że bijemy rekord świata w kosztach budowy tej areny - twierdzi architekt.

Zestawiając stawki wykonawców, koszty projektowania i realizacji obiektu oraz koszt wykupu gruntów, okazuje się, że polska arena długo będzie plasowała się na pierwszym miejscu najdroższych stadionów świata. Na potwierdzenie swoich słów architekt przytacza sumę 126 mln funtów, którą ponieśli Brytyjczycy na wykup gruntów pod budowę Stadionu Wembley.

Edmund Obiała twierdzi, że koszty utrzymania Stadionu Narodowego będą bardzo wysokie. Jakkolwiek obiekt miał być rentowny dzięki zamykanemu dachowi, to jednak  rozwiązanie to prawdopodobnie nie sprawdzi się w polskich warunkach, a ponadto będziemy musieli długo poczekać zanim nastąpi amortyzacja kosztów budowy takiego dachu - twierdzi architekt.

Dach zamykany nie powinien stanowić więcej niż kilka procent kosztów budowy. Edmund Obiała posiłkuje się tutaj przykładami zagranicznych inwestycji. Na Wembley koszt zamykanego dachu wyniósł ok. 3 procent budowy, zaś w przypadku Stadionu Olimpijskiego w Sydney - chociaż zrezygnowano ostateczne z dachu zamykanego - to koszt ten miał oscylować wokół 0,8 procenta.

W polskich warunkach dach zamykany prawdopodobnie nie zwiększy rentowności Stadionu Narodowego. Jakkolwiek dzięki takiemu rozwiązaniu architektonicznemu będzie można organizować więcej imprez na stadionie, to jednak nie będzie ich aż tyle, by uzasadniały one budowę drogiego dachu zamykanego.

źródło: tvp.pl
zdjęcie: Jerzy Kośnik, NCS/www.stadionnarodowy.org.pl