Biblioteka

Niezbędne dodatki dachowe

Dodano: wtorek, 27 marca 2012 13:26

Należy pamiętać, że dach to nie tylko konstrukcja nośna oraz pokrycie. W skład całego systemu wchodzą również różnego rodzaju dodatki, zwane popularnie "akcesoriami". Właściwy dobór tego typu elementów pozwoli m.in. zwiększyć trwałość połaci.

Często drobne elementy i szczegóły wykonania decydują o trwałości elementów domu. Przykładowo dziś już nikt chyba nie wątpi, że ułożoną w dachu izolację z wełny mineralnej trzeba zabezpieczyć folią paroizolacyjną. Podobnie odpowiednio dobierając akcesoria dachowe, zapewnimy sobie jego bezproblemową eksploatację przez wiele lat. A naprawa wadliwego dachu to prawie zawsze niebagatelny wydatek.

Wentylacja połaci

Poza bardzo nielicznymi wyjątkami dachy w domach jednorodzinnych wykonuje się jako wentylowane, czyli takie, w których powietrze, przepływając przez zaprojektowane szczeliny, usuwa nadmiar wilgoci z wnętrza połaci dachowych. Inaczej mokra termoizolacja z wełny mineralnej straciłaby swe ciepłochronne właściwości, a drewniana więźba zaczęła gnić.

Jednak by wentylacja była skuteczna, trzeba zapewnić ruch powietrza w szczelinach, i muszą one przebiegać przez całą połać - od okapu do kalenicy. Niezbędne jest oczywiście zapewnienie drożności obu krańców szczeliny - wlotu i wylotu. Często nie jest to łatwe. Stopień trudności wykonania wentylacji połaci zależy od:

  • spadku dachu. Im jest mniej stromy, tym trudniej;
  • kształtu dachu. Duża liczba koszy, załamań, lukarn itd. oznacza trudności;
  • rodzaju pokrycia. Dachówki nie są barierą dla przenikania pary wodnej, bo na ich połączeniach pozostają szczeliny. Za to pokrycia blaszane tworzą praktycznie nieprzepuszczalną warstwę.

Podstawowe elementy umożliwiające wentylację dachu to specjalne taśmy umieszczane w okapie oraz w kalenicy. Przepuszczają powietrze, a równocześnie zapobiegają nawiewaniu do szczeliny śniegu i deszczu oraz są barierą dla ptaków. Jednak w dachach o skomplikowanym kształcie różne elementy, np. lukarny, przerywają ciągłość szczelin wentylacyjnych. Wówczas stosuje się rozmaite wywietrzniki - "kominki" i dachówki wentylacyjne.

Tworzą one po prostu dodatkowe wloty lub wyloty powietrza, tak by jego ruch był możliwy. Jeśli stosujemy folie wstępnego krycia o niskiej paroprzepuszczalności, deskowanie kryte papą lub "deskowanie" wykonane jest z płyt OSB, wiórowych albo sklejki, to konieczne jest wykonanie dwóch szczelin wentylacyjnych: dolnej pomiędzy ociepleniem a folią (lub deskowaniem) oraz górnej między folią a pokryciem. W tym przypadku zastosowanie kominków wentylacyjnych to często jedyny sposób zapewnienia ruchu powietrza w dolnej szczelinie.

Uwaga! Trzeba koniecznie pamiętać o zasadniczej różnicy pomiędzy poszyciem wykonanym tradycyjnie z desek oraz zbudowanym z płyt drewnopochodnych (np. OSB). Pomiędzy deskami pozostają przynajmniej niewielkie szczeliny, przez które para wodna może wydostać się na zewnątrz. Zaś poszycie z płyt jest szczelne, a opór dyfuzyjny płyt bardzo duży, tak że kilkunastomilimetrowa ich warstwa jest dla pary wodnej podobną barierą jak gruba na ok. 20 cm ściana z pustaków ceramicznych.

Stopnie i ławy dachowe

Stopnie i ławy kominiarskie powinny być traktowane jako niezbędny element dachu. Tylko dzięki nim można się po nim bezpiecznie poruszać (fot. Röben)

Wiele osób zapomina, że kominy wymagają stosunkowo częstego czyszczenia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przewody dymowe, czyli takie, do których przyłączone są kotły na paliwa stałe i kominki, muszą być czyszczone co najmniej cztery razy w roku, a spalinowe - do których przyłączone są urządzenia gazowe - 2 razy w roku. Natomiast kanały wentylacyjne powinny być kontrolowane corocznie i czyszczone w razie potrzeby. Skutkiem braku dbałości o czystość i stan komina może być:

  • pożar sadzy;
  • zaczadzenie - jeśli pojawią się w nim nieszczelności;
  • kłopoty z działaniem wentylacji i urządzeń grzewczych w wyniku zmniejszenia przekroju kanałów. Warstwa zanieczyszczeń o grubości 1 cm na ściankach kanału o wymiarach 14 × 14 cm oznacza jego zwężenie aż o ¼ (14 × 14 = 196 cm2; 12 × 12 = 144 cm2);
  • kłopoty z uzyskaniem od ubezpieczyciela odszkodowania np. w razie pożaru, bo użytkownik jest zobowiązany utrzymywać należyty stan techniczny budynku, w co wchodzą przeglądy kominiarskie, instalacji elektrycznej itd.

By komin mógł być czyszczony, trzeba zapewnić do niego dobry dostęp. Wbrew powszechnemu mniemaniu nie oznacza to, że przy kominie musi być koniecznie wyłaz dachowy, kominiarz może dostać się na dach także po drabinie przystawionej do dachu. Jednak w każdym przypadku musi mieć możliwość bezpiecznego poruszania się po dachu oraz pewnego stanięcia przy samym kominie.

Temu służą właśnie stopnie i ławy kominiarskie. Niestety w projektach domów jednorodzinnych (a także dużych obiektów) przewidziane od razu ławy i stopnie to rzadkość. Ponadto samo umiejscowienie kominów jest często bardzo niewygodne. Kominiarze to zwykle odważni ludzie i wykazują się w swej pracy dużą determinacją, ale nie oczekujmy od nich cudów.

Wykonanie stopni i ław pozwala ponadto nie tylko poruszać się bezpiecznie po wyznaczonych przez nie "traktach". Chodząc po dachu, na którym tych elementów brak, można bardzo łatwo uszkodzić pokrycie, a wymiana pękniętych dachówek albo porysowanej blachy powlekanej (lub blachodachówki) to już poważny problem. Nawet bardzo poważny, jeśli w porę uszkodzenia nie zostaną zauważone, to ich konsekwencją będą przecieki i ogniska korozji.

Śnieg na dachu - jak rozwiązać problem?

Najpopularniejszy rodzaj bariery uniemożliwiającej zsuwanie się śniegu to tzw. płotek (fot. Jopek)

Najczęściej stosowane są bariery zapobiegające zsuwaniu się śniegu z dachu. Najpopularniejsze są "płotki", ale można też zastosować specjalne drążki mocowane w odpowiednich uchwytach oraz elementy rozdzielające spadające z dachu duże płaty śniegu.

W przypadku pokryć blaszanych potrzebne jest ich zamocowanie do elementów więźby dachowej, ewentualnie deskowania, o ile ma odpowiednią wytrzymałość (np. deski 25 mm lub grubsze). Jeśli zaś dach jest kryty dachówką, to dostępne są specjalne dachówki z odpowiednimi uchwytami. W tej sytuacji ich rozstaw dostosowuje się do przewidywanych obciążeń.

Uwaga! Wszelkiego rodzaju płotków i śniegołapów nie wolno traktować jako punktów zaczepienia, np. dla drabiny w trakcie prac na dachu. Nie są one wystarczająco wytrzymałe. Nasuwa się oczywiście pytanie, czy uniemożliwianie zsuwania się śniegu z połaci dachu ma sens? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.

Można zaryzykować stwierdzenie, że odpowiedź zależy od lokalnej tradycji, bo zarówno pozostawienie śniegu, jak i jego usunięcie ma swoje dobre i złe strony. Śnieg jest dość dobrym izolatorem cieplnym, świeży i puszysty ma współczynnik przewodzenia ciepła (λ - lambda) nawet 0,12 do 0,62 W/(m•K), dla porównania beton komórkowy o gęstości 600 kg/m3 ma ten współczynnik na poziomie 0,22 W/(m•K), a im jest on niższy, tym lepiej. Tak więc szczególnie warstwa puszystego, świeżego śniegu może wyraźnie poprawić izolacyjność cieplną dachu.

Jednak topniejący powoli śnieg to trudny sprawdzian dla szczelności dachu, szczególnie obróbek w koszach (tam zalega najdłużej), przy kominach itd. Ponadto przy swej gęstości 200-500 kg/m3 może być też znacznym obciążeniem. I tu, paradoksalnie, okazuje się, że w pewnych sytuacjach lepiej zamontować przeciwśnieżne "płotki".

Konstrukcja dachu zdecydowanie lepiej znosi obciążenia takie same na obu połaciach (ograniczmy się do prostego przykładu dachu dwuspadowego) niż niesymetryczne, gdy śnieg zalega tylko na jednej połaci. A zdarza się tak, np. gdy tylko jedna strona dachu jest wystawiona na działanie wiatru.

W takiej sytuacji lepiej zatrzymać śnieg na obu połaciach. Jeśli zaś nie zamierzamy hamować zsuwania się śniegu, to warte polecenia są elementy dzielące jego płaty na mniejsze części. Duża masa śniegu może np. uszkodzić rynny, szczególnie plastikowe, które stają się kruche w niskiej temperaturze.

Ogrzewanie przeciwoblodzeniowe

Dość często, nawet gdy temperatura powietrza jest niska, pod wpływem słońca śnieg topi się na dachu, a spływająca woda zamarza w rynnach i rurach spustowych. Są one na to szczególnie podatne, jeśli mają niewielką średnicę - poniżej 10 cm.

Przewody przeciwoblodzeniowe eliminują sople i zapobiegają zatkaniu orynnowania (fot. Tyco Thermal Controls)

Zamarzaniu sprzyjają także zanieczyszczenia, które łatwo gromadzą się w takich wąskich rurach. Zanieczyszczenia utrudniają spływ wody i wokół nich tworzy się lód. Można temu zapobiec stosując ogrzewanie przeciwoblodzeniowe. To elektryczne przewody grzejne układane w rynnach i rurach spustowych. Mogą mieć stałą moc, wówczas sterujący ich pracą czujnik temperatury i termostat załącza je co pewien czas, uniemożliwiając zamarzanie wody.

Inne rozwiązanie, to przewody samoregulujące. Ich moc jest tym wyższa, im niższa jest temperatura zewnętrzna, a spada jeśli otoczenie przewodu (i on sam) się ociepla. Może być inna nawet na różnych odcinkach tego samego przewodu, co skutkuje mniejszym zużyciem energii. Przewody zwykłe są uzależnione od umieszczonego w jednym miejscu czujnika temperatury, w ich przypadku taka precyzja działania jest niemożliwa.

Stosowane na zewnątrz przewody grzejne muszą być odporne na czynniki atmosferyczne, nie wolno stosować zwykłych przeznaczonych do zatopienia w wylewce podłogowej (fot. Luxbud)

Jednak przewody zwykłe są znacznie tańsze od samoregulujących, trzeba więc dobrze przemyśleć co będzie bardziej opłacalne, uwzględniając zarówno koszty inwestycji, jak i eksploatacji. Przewody muszą znaleźć się we wszystkich miejscach zagrożonych zamarznięciem. Przykładowo, przewód musi być ułożony na całej długości rury spustowej, zbyt krótki spowoduje, że u wylotu pozostanie lodowy korek, niwecząc efekt całego przedsięwzięcia.

Ponadto ogrzewanie przeciwoblodzeniowe należy włączać zanim w orynnowaniu zgromadzi się lód. Przewody mają niewielką moc i działają przede wszystkim zapobiegawczo, a rozmrożenie dużej masy lodu wymaga dostarczenia znacznie większej ilości ciepła. Ponadto odmrażanie jest trudne, bo działający przewód wytapia wokół siebie niewielki kanał i traci wówczas bezpośredni kontakt z lodem, co bardzo utrudnia przekazywanie ciepła.

Przejścia instalacyjne

Na dachu często znajduje się wiele elementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania instalacji domowych: zakończenia (wywiewki) pionów kanalizacyjnych, maszty antenowe, kolektory słoneczne, wyrzutnie powietrza wentylacyjnego. Każdy z nich ma połączenie z wnętrzem domu, a to oznacza konieczność zrobienia dziur w pokryciu dachu.

Specjalne dachówki - antenowa i "solarna" (do przeprowadzenia przewodów z kolektorów do zasobnika) to najlepszy sposób "wyprowadzenia" instalacji przez dach. Przejścia bardzo łatwo wykonać i nie ma obaw o ich szczelność (fot. Röben)

Dlatego wymyślono specjalne przepusty o różnych średnicach dostosowane do różnych materiałów i kolorów pokrycia. Wykonanie przejść przez dach bez ich wykorzystania jest niełatwe, a szczelność w dłuższej perspektywie niepewna.

Gotowe, prefabrykowane przejścia to oszczędność czasu, a zwykle i pieniędzy (tradycyjne obróbki wcale nie są tanie). Oferują je zarówno producenci pokryć dachowych, jak i niezależne od nich firmy. Uwaga! Metalowe elementy umieszczone na dachu - maszty antenowe, płotki przeciwśnieżne itd. należy połączyć z instalacją odgromową budynku (jeśli ją wykonano).

opr.: Jarosław Antkiewicz
zdjęcie wprowadzające: Klöber-HPi Polska