O obróbkach blacharskich komina

Dodano: czwartek, 18 maja 2017 10:41

Sposób wykonania obróbek blacharskich musi być dopasowany do rodzaju pokrycia dachowego, ale również do budowy samego komina. Upowszechnienie kominów systemowych wymusiło odejście od niektórych tradycyjnych technik.

Sposoby wykonania

Najczęściej blachy obróbki łączone są

  • tradycyjnie na tzw. rąbek;
  • przez klejenie;
  • przez lutowanie - głównie w przypadku tzw. miękkiego cynku.

Nie sposób rozstrzygnąć, który sposób jest najlepszy. Każdy może być dobry, jeśli zostanie wykonany zgodnie z zasadami.

Rys. 1.

Rys. 2.

Rys. 1 i 2. Obróbka komina na tzw. wydrę, czyli podcięcie jego ścianek, to metoda stosowana przy grubych, tradycyjnych kominach z cegły. Ukształtowanie blachy dostosowujemy do rodzaju pokrycia.

Najbardziej tradycyjne rozwiązanie to wykonanie w kominie tzw. wydry, czyli podcięcia jego ścianek. Jednak pierwotny sposób nie polega wcale na zrobieniu wąskiej bruzdy, w którą wsuwa się odpowiednio wyprofilowaną krawędź blachy. Prawdziwa „wydra” to podcięcie płytkie, ale szerokie na ok. 15 cm, zaczynające się tuż powyżej pokrycia. W takim szerokim podcięciu, bez mocowania do komina, umieszczano pas blachy. U dołu formowano zeń kołnierz, wpuszczany pod pokrycie, a przy najniższej krawędzi komina - układany na nim. W tym przypadku komin mógł pracować swobodnie względem pokrycia, bo obróbka tworzyła jedyne obejmującą go w zagłębieniu „wydry” tuleję. W przypadku starych kominów nie był to problem, bo miały ściany grube na przynajmniej jedną cegłę (25 cm).

„Wydra” jako wąska szczelina, w którą wsuwa się jedynie odpowiednio zagiętą krawędź blachy, jest powszechnie stosowana i sprawdza się dobrze, jeśli obróbka jest dzielona, dwuczęściowa. Część wchodząca w bruzdę na kominie oraz druga, mocowana do dachu, łączą się ze sobą w sposób zapewniający elastyczność, na odpowiednio ukształtowany „rąbek”.

Rys. 3. Rys. 4.

Obecnie rozpowszechniły się sposoby łączenia „na dotyk”, z użyciem uszczelniaczy dekarskich lub taśm. Z jednej strony to skutek ewolucji tych materiałów i wzrostu ich możliwości, a z drugiej - upowszechnienia się kominów o cienkich ściankach, szczególnie prefabrykowanych. W ich przypadku podcinania lepiej unikać.

Wykonanie obróbki za pomocą taśmy i uszczelniacza nie jest zresztą wcale tak łatwe, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Wymaga np. bardzo starannego oczyszczenia powierzchni i równie starannego nałożenia masy uszczelniającej. Inaczej spoina szybko straci szczelność.

Ciekawym rozwiązaniem są także gotowe, prefabrykowane obróbki blacharskie. Najczęściej można je dostać w najpopularniejszych, typowych wymiarach, choć istnieją także firmy dostarczające je wykonane na wymiar. Oczywiście, to rozwiązanie bardzo ułatwiające pracę i szczególnie godne polecenia, jeśli nie jesteśmy pewni kwalifikacji ekipy dekarskiej.

Zwieńczenie komina

Rys. 5. Kanał przelotowy. Rys. 6. Kanał nieprzelotowy.

Rys. 5 i 6. Usytuowanie wylotów kanałów wywiewnych tylko w jednej ścianie komina to typowy błąd. Przy niekorzystnym kierunku wiatru wtłacza on powietrze do kanału. Otwory w przeciwległych ścianach komina uniemożliwiają to zjawisko.

Należy pomyśleć o odpowiednim osłonięciu komina od góry - tzw. czapie. Najtrwalsze są żelbetowe, blaszanych lepiej unikać, bo szybko korodują. Czapa powinna mieć na obrzeżu ukształtowany tzw. kapinos, by woda opadowa nie ściekała po ścianach komina albo do jego wnętrza.

Funkcjonowanie komina może znakomicie poprawić montaż odpowiednich nasad kominowych. W niektórych rejonach (tzw. strefach obciążenia wiatrem) stosowanie nasad jest nawet obowiązkowe. Ale nawet gdy takiego obowiązku nie ma, to stosunkowo niskie kominy w domach jednorodzinnych często są niewydolne.

Nasady mogą być:

  • stałe lub samonastawne, które do zwiększenia ciągu wykorzystują energię wiatru;
  • ze stale działającym wentylatorem wymuszającym ciąg;
  • hybrydowe, czyli z wentylatorem umieszczonym tak, by nie tamował on ciągu grawitacyjnego. Dzięki temu, jeśli naturalny ciąg jest wystarczający, to wentylator można wyłączyć. Mogą być one stosowane zarówno do kanałów wentylacyjnych, jak i dymowych.

Na właściwe działanie komina, szczególnie ciągu, niebagatelny wpływ ma ukształtowanie jego zwieńczenia ponad dachem. Często spotykanym błędem jest wykonywanie wylotu kanałów wentylacyjnych tylko po jednej stronie komina, zamiast na przestrzał. Jednak jeśli wiatr wieje z niekorzystnego kierunku, to w kominie pojawia się wsteczny ciąg.

oprac. Agnieszka Zygmunt
zdjęcie: Darco, Schiedel